Samochód stoi nisko, po uruchomieniu silnika nic się nie zmienia, a zawieszenie nie wraca do normalnej wysokości. W autach z pneumatyką taki objaw potrafi wyglądać groźnie, szczególnie gdy wcześniej wszystko działało bez zarzutu. Pierwsza myśl zwykle brzmi: „padł kompresor”. Czasem rzeczywiście tak jest, ale przyczyn może być kilka i nie wszystkie oznaczają kosztowną wymianę sprężarki.
Zawieszenie pneumatyczne działa jako cały układ. Kompresor jest tylko jednym z jego elementów. Powietrze musi zostać wytworzone, doprowadzone do odpowiedniej części zawieszenia, a następnie utrzymane pod właściwym ciśnieniem. Jeżeli którykolwiek z tych etapów nie działa prawidłowo, samochód może pozostać opuszczony.
Gdy kompresor w ogóle się nie odzywa
Jeżeli wcześniej po uruchomieniu auta było słychać charakterystyczną pracę sprężarki, a teraz panuje cisza, warto zacząć właśnie od tego miejsca.
Przyczyną nie musi być jednak sam kompresor. Problem może dotyczyć jego zasilania, przekaźnika, bezpiecznika albo sterowania. W niektórych sytuacjach elektronika może również ograniczyć pracę układu, jeśli wcześniej wykryła nieprawidłowość.
Dlatego zakup nowej sprężarki tylko dlatego, że stara się nie uruchamia, jest trochę jak wymiana rozrusznika bez wcześniejszego sprawdzenia akumulatora.
Kompresor działa, ale samochód nadal leży nisko
To druga częsta sytuacja. Po uruchomieniu samochodu słychać pracę układu, lecz wysokość nadwozia praktycznie się nie zmienia.
Tutaj możliwości jest więcej.
Sprężarka może mieć już zbyt małą wydajność, ale równie dobrze w układzie może występować duża nieszczelność. Wytwarzane powietrze ucieka wtedy niemal tak szybko, jak kompresor próbuje je uzupełnić.
Jeżeli auto wcześniej coraz mocniej opadało podczas nocnego postoju, a sprężarka rano pracowała coraz dłużej, jest to cenna wskazówka. Awaria mogła rozwijać się stopniowo.
Czy winny może być miech?
Oczywiście. Nieszczelność elementu pneumatycznego jest jednym z typowych powodów utraty wysokości samochodu.
W początkowej fazie usterka może być mało uciążliwa. Auto po kilku godzinach obniży się o kilka centymetrów, lecz po uruchomieniu szybko wróci do normy. Kierowca łatwo przyzwyczaja się do takiego zachowania.
Z czasem nieszczelność może się jednak zwiększyć. Kompresor musi pracować częściej, a w końcu może przestać nadążać z uzupełnianiem powietrza.
Wtedy problem, który na początku objawiał się tylko opadaniem auta w nocy, kończy się samochodem stojącym rano niemal na ziemi.
Nie każdy problem jest widoczny gołym okiem
W zawieszeniu pneumatycznym są również przewody, złącza, zawory i elementy sterujące przepływem powietrza.
Nieszczelność nie zawsze występuje więc w najbardziej oczywistym miejscu. Podobnie jest z elektroniką – błędne informacje o położeniu nadwozia mogą sprawić, że układ nie zachowuje się tak, jak powinien.
Dlatego w bardziej skomplikowanych przypadkach samo obejrzenie miechów nie wystarczy.
Co można zrobić przed wizytą w warsztacie?
Warto przypomnieć sobie, jak awaria się zaczęła.
Czy samochód wcześniej opadał podczas postoju? Czy problem dotyczył jednego koła, całej osi czy całego auta? Czy kompresor pracował częściej niż kiedyś? Czy pojawiały się komunikaty na desce rozdzielczej?
Takie informacje są często bardziej przydatne niż ogólne stwierdzenie „pneumatyka nie działa”.
Jeżeli samochód stoi bardzo nisko, nie ma też większego sensu wielokrotne uruchamianie silnika w nadziei, że za którymś razem układ „załapie”. Szczególnie jeśli sprężarka pracuje długo bez efektu.
Nie zawsze trzeba wymieniać cały podzespół
Wiele elementów zawieszenia pneumatycznego można naprawiać lub regenerować. Wszystko zależy od rodzaju konstrukcji i stanu konkretnej części.
Serwis zajmujący się regeneracją zawieszenia pneumatycznego może sprawdzić, czy problem dotyczy elementu nadającego się do naprawy, czy faktycznie konieczna jest wymiana.
W przypadku starszych samochodów klasy premium ma to spore znaczenie. Nowe oryginalne elementy potrafią kosztować dużo w stosunku do wartości całego auta.
Najgorszym rozwiązaniem jest wymiana kolejnych części metodą prób i błędów. Przy pneumatyce bardzo łatwo w ten sposób kupić nowy kompresor, później zawór, a na końcu odkryć, że problem od początku powodowała nieszczelność w zupełnie innym miejscu.








































